Logo Ludzii Armii

Zanim wyruszysz w drogę…

Technologia GPS daje obecnie ogromne możliwości nawigacyjne. Ustalenie położenia czy kierunku marszu, odległości i czasu zajmuje dosłownie kilkanaście sekund. Lądujący w 1944 roku w Normandii żołnierze nie dysponowali odbiornikami GPS. Wielu z nich z różnych przyczyn zgubiło się w ciemnościach i do swoich rejonów zbiórek musieli docierać wykorzystując mapy i busole, a czasem po prostu gwiazdy i inne punkty orientacyjne. W tych warunkach kluczowe okazało się wyszkolenie.

Najważniejsza sprawa…

W pierwszej kolejności szkolenie, szkolenie i jeszcze raz szkolenie. Jeżeli dowódcy będą źle wyszkoleni, to nie pomoże im żadna amerykańska technologia. Umiejętność nawigacji jest jedną z kluczowych na współczesnym polu walki.

Za siedmioma górami, za siedmioma lasami, w kwadracie (WT6749)…

Umiejętność określania własnej pozycji za pomocą siatki UTM, ma kluczowe znaczenie podczas działań na współczesnym polu walki. Precyzyjny namiar decyduje o skutecznym wsparciu ogniowym, powodzeniu akcji ratunkowej, czy też koordynacji działań pomiędzy zespołami bojowymi. Zachęcamy do ciągłego doskonalenia tej umiejętności w czym powinien pomóc artykuł autorstwa naszego dyżurnego specjalisty od nawigacji.

Kompas na mapie

Na naszych mapach, oprócz umownych znaków graficznych, za pomocą których przedstawiono obraz powierzchni ziemi, zauważamy też siatkę, którą nazywa się siatką kilometrową, ponieważ dzieli cały obszar przedstawiony na mapie na kwadraty o wymiarach 1 km na 1 km w celu ułatwienia określania położenia za pomocą współrzędnych prostokątnych.

Precz z GPS – powrót do podstaw cz.II

Któryś z kolei kurs LIDER (tym razem w Kłodzku), gospodarz – 21 BSP Rzeszów, piękny malowniczy zakątek. Jak to nasz instruktor Marcin Pawelski mawia –„ tu mógłbym się zestarzeć”. Nasz bohater – Marcin Pawelski, mistrz świata i okolicznych galaktyk w topografii. Reprezentant 5Pa w Sulechowie. Jak dla mnie bardzo barwna i ciekawa osobowość. Ale co najważniejsze posiadacz wręcz małpiej zdolności działania na mapie. GPS w ręku się pali, bo nie nadąża, a teren nie ma żadnych tajemnic. Jeśli chodzi o orientacje topograficzną, Marcin w terenie widzi więcej niż przeciętny żołnierz.

Precz z GPS

Przy którymś z przystanków grupy, w trakcie marszu do punktu z zadaniem, Marcin zainteresował się GPS-em żołnierza, który prowadził zespół. Coś na zasadzie: a pokaż go, jaki fajny, a jakie ciekawe funkcje, itd. Wiedziałem od razu, że w jego diabolicznym umyśle rodzą się jakieś niecne plany. Błysk w oku i gwałtownie przyśpieszające palce na klawiaturze GPS-a wskazywały, że wdraża jakiś szatański pomysł.