Logo Ludzii Armii

Przecieranie szlaków

Jedni z najlepszych podoficerów z Wojsk Lądowych przeprowadzili eksperymentalne szkolenie dla cywilów.

Położona na szczycie zamkowego wzgórza twierdza kłodzka z bastionami i podziemnymi korytarzami na trzy dni stała się poligonem dla piętnastu uczestników szkolenia „Glatz 2013”. Dziewięciu cywilów mierzyło się z własnymi słabościami, a sześciu podoficerów w roli instruktorów przeszło prawdziwą lekcję cierpliwości.

GLATZ 2013 – relacja

Jak gminna wieść niesie, nie tak dawno temu nasza wesoła zgraja postanowiła zaskoczyć podoficerów Wojska Polskiego i zorganizować szkolenie pod kryptonimem GLATZ 2013. Skąd ta nazwa? Otóż Glatz to niemiecka nazwa sympatycznego miasta Kłodzko, położonego u południowo-zachodnich podnóży Gór Bardzkich, na wysokości ok. 290–370 m n.p.m., a że rzeczone szkolenie odbyć się miało na terenach Twierdzy Kłodzko, na której obecny kształt spory wpływ miały niemiecko brzmiące nazwiska (po szczegóły odsyłamy do Wiki), postanowiliśmy ochrzcić szkolenie właśnie tak – Glatz.

Glatz 2013

Założenia

Założenia były dobre. Na szczycie Zamkowego Wzgórza (369 m n.p.m.), po zachodniej stronie Nysy Kłodzkiej, majestatycznie wznosi się Twierdza Kłodzko – majstersztyk architektury obronnej. Niezwykła budowla z niezwykłą historią, poprzecinana szańcami, zdobiona bastionami, surowa i trudna do zdobycia, z niezliczoną ilością podziemnych korytarzy i sztolni - słowem świetne miejsce na ćwiczenia terenowe. To miejsce, zaledwie w niewielkiej części dostępne dla turystów, stać się miało w całości naszym domem i poligonem na trzy dni. Wszystko dzięki uprzejmości ludzi z Akademii Przygody (Mirku, Remku – serdeczne dzięki), którzy od lat o twierdzę dbają i starają się ze wszystkich sił przywrócić jej dawny blask. Znają ją przy tym jak własną kieszeń – prawdziwi pasjonaci i ideowcy.