Logo Ludzii Armii

Precz z GPS – powrót do podstaw cz.I

W dobie dzisiejszej cyfryzacji różnych gałęzi naszego życia coraz bardziej się odmóżdżamy i odzwyczajamy od naturalnych umiejętności naszych organizmów. Nawet pisanie na komputerze zabija naturalną zdolność jaką jest np. pisanie listów na papierze. Bo jeśli od „x” lat korzystamy z komputera, to gdy mamy się przestawić na pióro i długopis, czasami stwierdzamy „zacięcie”.

Podobna sprawa ma miejsce w przypadku umiejętności orientowania się topograficznego w terenie. Jak nauczyły nas doświadczenia oraz kurs „Lider”, (bardzo jaskrawo obrazujący to zjawisko), braki w umiejętności nawigowania u żołnierzy były przyczyną wielu problemów w czasie marszu bojowego z zadaniami na dystansie 50 km.

Nasi dzielni spadochroniarze z Krakowa dziarsko maszerowali w terenie nawigując GPS. GPS pokazywał drogę najkrótszą co nie znaczy przyjazną człowiekowi. Bezmyślne i beznamiętne zawierzenie urządzeniu pozbawionemu mózgu (a wyposażonemu w procesorek) spowodowało wydłużenie trasy i znaczne zużycie energetyczne zespołu.

Po pewnym czasie błądzenia po chaszczach, wąwozach i parowach, nakazałem wyłączyć GPS a włączyć oczy, mózg, odczucia i inne zmysły przydatne w postrzeganiu terenu. Nagle wszystko zaczęło iść w dobrym kierunku, bo zaczęliśmy ruszać głowami a nie GPS-em.

Niestety, jest to efektem nieodrobionej lekcji z geografii (czwarta klasa szkoły podstawowej). Nie przesadzam, bo jak dobrze sięgnę pamięcią wstecz, to w Żaganiu w SP nr 7, na geografii Pan Kaczorowski wbijał do głowy bardzo skutecznie, jak wyznaczyć kierunek północny i jak znaleźć się w terenie.

I te braki wychodzą u tych, którzy się uczą topografii dopiero w wojsku. Za mało szkolimy praktycznie z orientowania się w terenie. W dobie dzisiejszej technologicznej cyfryzacji, byle sprzęt wojskowy jest wyposażony w GPS. Jednak zwijałem się ze śmiechu, kiedy widziałem żołnierza z mapą i GPS w reku pytającego o drogę miejscowego autochtona. Śmiałem się dlatego, bo zdecydowanie to nie ta kolejność działania a wręcz „obciach”. W myśl starego porzekadła: „Oho wojsko idzie, mapę w ręku maja, będą o drogę pytać?”.

Podstawy

Nauka topografii w wojsku powinna zaczynać się od podstaw, to znaczy:

Dział pierwszy

Nauka terenu i jego właściwości zjawisk pogodowych, astrofizycznych, fizycznych. Ujmując w to jedną nazwą Topografia Naturalna. Ten dział zakończony praktycznym spacerkiem na zadaniami w zakresie tylko i wyłącznie topografii naturalnej z uwzględnieniem pory nocnej.

Dział drugi

Nauka mapy, jako narzędzia wiodącego i dopiero później wszystkie inne dodatkowe – podkreślam – pomocnicze przedmioty w postaci busoli, kompasu, nawigacji, GPS i innych nowinek technicznych. Ten dział kończymy spacerkiem zadaniowym na kilkadziesiąt kilometrów krętym azymutem z zamiennością oprzyrządowania pomocniczego z uwzględnieniem pory nocnej.

Podstawowa kolejność sposobów orientowania się w terenie:

  1. Nasze zmysły, którymi dysponujemy, uważna obserwacja terenu, kojarzenie miejsc, ewentualna znajomość terenu.
  2. Mapa i jej dokładna analiza porównawcza z tym, co widzimy w terenie (orientowanie mapy w terenie to podstawa).
  3. Kompas, busola AK.
  4. Dopiero na samym końcu, przyrządy pomocnicze, nie zasadnicze, czyli GPS i inne zabawki.

Należy pamiętać, że zawsze najważniejszy jest człowiek i jego wiedza a dopiero później cała pomocna technologia, której głównym zadaniem jest wspieranie a nie wyręczanie. Wniosek z całej nauki jest prosty: moi drodzy, zostawmy swoje gadżety technologiczne, pokłońmy się naszej wiedzy empirycznej i mapie i ruszajmy na spacer wyostrzać zmysły.

CDN.

Komentarze (3):

  1. Andrzeju, samo życie. Czasami GPS używany automatycznie i bezrefleksyjnie bywa utrudnieniem. Polecam wszystkim pracę z mapą ze szczególnym uwzględnieniem technik przeliczania przebytej odległości bez użycia urządzeń elektronicznych.

    Odpowiedz
  2. tak to jest prawda,nawet w aucie nie zawsze dobrze pokazuje .

    Odpowiedz
  3. Stalker

    Mapa i busola, tylko temu ufam.GPS czasem potrafi zawieść.Co do przeliczeń to człowiek spokojnym krokiem pokonuje trasę 5km w godzinę.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz:




*