Logo Ludzii Armii

Karabinek Beryl i jego modernizacje

Od blisko sześćdziesięciu lat indywidualne uzbrojenie żołnierza polskiego stanowi karabinek oparty o radziecki system konstrukcji Kałasznikowa. Początkowo były to modele stricte wschodnie, powstające na licencji w radomskich zakładach, następnie krótko użytkowany karabinek Tantal (amunicja 5,45×39 mm wz.1974) by ostatecznie w drugiej połowie lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku przybrać postać Beryla – wszystko wskazuje na to, że ostatniej konstrukcji opartej o filozofię karabinka AK znajdującej się w uzbrojeniu Wojska Polskiego.

Niniejszy tekst ma przybliżyć Czytelnikowi kulisy jego powstania, charakterystykę wersji bazowej oraz jej późniejszych modyfikacji. Jednak historia Beryla wcale nie musi się zakończyć w najbliższych latach. Beryl ciągle kupowany jest przez rodzimy resort obrony, a liczba już używanych egzemplarzy (około 40 tysięcy) stanowi silną przesłankę do wdrożenia kolejnych modyfikacji.

Choć pierwsze lata po rozwiązaniu Układu Warszawskiego nie były wcale takie jednoznaczne pod kątem przystąpienia Polski do NATO, władze wojskowe podjęły strategiczną i jak się okazało dalekowzroczną decyzję o ustanowieniu naboju 5,56×45 mm standardowym dla Wojska Polskiego (1996 rok). Tym samym zainicjowano własne programy do produkcji amunicji tego kalibru oraz broni, która by ją wykorzystywała. Departament Rozwoju i Wdrożeń MON uruchomił już wcześniej dwa projekty: Beryl (karabinek automatyczny kalibru 5,56 mm) w Zakładach Metalowych Łucznik i Granulit (amunicja 5,56 mm) w Zakładach Mechanicznych Mesko. Łucznik miał już doświadczenia w przystosowywaniu karabinka systemu Kałasznikowa do standardowej amunicji NATO. Z myślą o eksporcie swego czasu powstał karabinek Tantal wz. 91 (wymienny częściami w 90% z wersją bazową Tantala, tj. wz. 88) oraz subkarabinek Onyks wz. 92. Pomyślano również o nowoczesnych urządzeniach celowniczych dla Beryli – warszawskie Przemysłowe Centrum Optyki miało dostosować już istniejące prototypy celowników do nowego karabinka.

W styczniu 1995 roku w radomskim Łuczniku w porozumieniu z odpowiednimi pionami wojska (m.in. Zarząd Szkolenia Bojowego SG WP, Departament Rozwoju i Wdrożeń MON) i Wojskowym Instytutem Technicznym Uzbrojenia sformułowano ostatecznie Założenia Taktyczno-Techniczne na karabinek szturmowy na 5,56×45 mm amunicję SS109. Broń miała stanowić indywidualne wyposażenie żołnierza i zapewniać zwalczanie siły żywej na odległościach do 600 metrów oraz celów lekko opancerzonych, mieć maksymalnie 944 mm długości z rozłożoną kolbą (warunki mocowania w pojazdach), strzelać ogniem pojedynczym, trzystrzałowym i ciągłym, mieć możliwość wystrzeliwania standardowych granatów nasadkowych NATO oraz krajowych serii Fosforyt, używać identycznych zestawów naprawczych z karabinka wz. 1988. Nowy karabin miał używać nowych celowników z PCO (noktowizyjny PCS-6, kolimatorowy CK-3, teleskopowy LKA-4 i teleskopowy z laserowym wskaźnikiem celu CWL-1). Tym samym dokumentem sankcjonowano powstanie krótkiego subkarabinka automatycznego o skutecznej sile rażenia do 400 metrów.

19 kwietnia 1995 roku Departament Rozwoju i Wdrożeń MON zawarł z Łucznikiem umowę (35/UBR/95) na opracowanie dokumentacji technicznej i konstrukcyjnej, zbudowanie prototypów (11 sztuk w wersji karabinu i 10 karabinka) oraz przeprowadzenie badań zakładowych i kwalifikacyjnych. Podany termin realizacji umowy mówił tylko o 9 miesiącach, przedłużony został następnie z powodu problemów z zakupem amunicji do badań. Zalecenia z prób zrealizowano do końca stycznia 1996 roku. 20 maja tego samego roku Departament Rozwoju i Wdrożeń, a w zasadzie jego dyrektor, jako odpowiedzialny organ, podpisał orzeczenie o zakwalifikowaniu do wprowadzenia w Wojsku Polskim karabinu szturmowego 5,56 mm wz. 1996 (nazwa „karabin” została usankcjonowana przez MON) oraz subkarabinka automatycznego wz. 96. Broń zakwalifikowano wraz z wymaganymi w ZTT celownikami rodem z PCO. Wkrótce, umową 17/UW/96 z dnia 13 sierpnia 1996 roku zobowiązano zakłady w Łuczniku do wykonania partii próbnej: 18 karabinków i 6 subkarabinków. Broń po realizowanych w styczniu 1997 roku badaniach zdawczo-odbiorczych przekazano odbiorcy wojskowemu, konkretnie składnicy w Regnach. Stamtąd kbk i subkbk trafiły w okresie czerwiec-październik 1997 roku na testy do szkół oficerskich (Wrocław, Poznań i Gdynia). 20 marca 1998 roku podpisem Szefa Sztabu Generalnego WP na uzbrojenie Wojska Polskiego wprowadzono 5,56 mm karabin szturmowy wz. 1996. Zakłady w Radomiu przystąpiły do produkcji seryjnej pierwszej liczącej 5 tysięcy egzemplarzy partii w ramach podpisanej 28 lipca 1999 roku umowy (pomiędzy MON a Agencją Rozwoju Przemysłu).

Karabinek Beryl wz. 96

Podstawowa, od blisko 15 lat, automatyczna broń indywidualna żołnierza polskiego działa na zasadzie odprowadzania części gazów prochowych poprzez otwór boczny w lufie. Karabinek składa się z kilku podstawowych elementów: komory zamkowej z lufą i kolbą, łoża z tworzywa sztucznego, rury gazowej, nakładki, suwadła, urządzenia powrotnego, zamka, pokrywy komory zamkowej i 30-nabojowego dwurzędowego magazynka, wykonanego również z tworzywa sztucznego.

Beryl dostosowany jest zarówno do amunicji M193 jak i nowszej SS109. Umożliwia to sześć bruzd prawoskrętnych o skoku 228 mm a znajdujących się w kutej na zimno i długiej na 457 mm chromowanej lufie. To na niej umieszczono podstawę celownika, komorę gazową, podstawę muszki i zakończono mocowanym na kołki rządzeniem wylotowym będącym zarówno tłumikiem płomieni (sześć rozmieszczonych nierównomiernie otworów skierowanych ku wylotowi lufy) jak i nasadką do miotania granatów nasadkowych (rodzime: GNPO, NGOs-93, NGZ-93, NGD-93). Komora zamkowa wykonana została z blachy tłoczonej z mocowaniami do obsadzenia lufy i kolby, zatrzaskiem magazynka czy rękojeścią. Po bokach komora posiada skrzydło bezpiecznika (z prawej strony) oraz przełącznika rodzaju ognia (pojedynczy, seryjny, trzystrzałowy). Oddanie strzału następuje poprzez uderzenie kurka w iglicę a tej następnie w spłonkę naboju. Nad komorą zamkową, ponad pokrywą, umieszczono Podstawę Optycznych Przyrządów Celowniczych (POPC) mocowaną z jednej strony na obsadzie kolby i w dwa wzdłużne wycięcia w podstawie celownika z drugiej. Pierwsze POPC, tzw. typ I, przystosowane tylko i wyłącznie do celowników PCO. Były stosunkowo skomplikowane, wspornik miał dzięki dwóm mimośrodom służyć za element regulujący podniesienie i wprowadzający poprawkę boczną celowników. Celowników optycznych kupowano stosunkowo niewiele i użycie broni opierano o standardowe mechaniczne przyrządy celownicze z podziałką od 1 do 10 (100-1000 metrów) i nastawą stałą 400 metrów (tzw. nastawa „S”). Prowadzenie ognia przy niesprzyjającym oświetleniu ułatwia element trytowy, widoczny przez otwór poniżej szczerbiny. Beryl otrzymał składaną na prawą stronę rurową kolbę. Do 1999 roku konstrukcję kolby zabezpieczano powłoką termokurczliwą co w miarę skutecznie chroniło przed nagrzewaniem się metalowych rur. Zakończono ją nieregulowanym trzewikiem osłoniętym gumowym amortyzatorem. Z lewej strony obsady kolby znajduje się przycisk jej zatrzasku (do złożenia), samo rozłożenie wymaga tylko odpowiedniego szarpnięcia choćby trzewika.

Beryl z ramą POPC I oraz celownikiem noktowizyjnym PCS-6.
Beryl z ramą POPC I oraz celownikiem noktowizyjnym PCS-6.

Każdy karabinek został przystosowany do mocowania bez specjalnych przygotowań (w odróżnieniu od karabinka Tantal wz. 1988), typowego w naszej armii granatnika podwieszanego wz. 1974 Pallad. Służą temu umieszczone w dolnej części plastikowego łoża dwa wycięcia.

Standardowo, każdy z użytkowników Beryla otrzymywał: trzy dodatkowe magazynki, cztery piętnastonabojowe łódki, dwójnóg (dwa ramiona ze sprężyną rozpierającą), wycior (chowany do torby a nie mocowany do broni jak było choćby w Tantalu), bagnet 6H4, dwupunktowy pas nośny, torbę, przybornik czy olejarkę. Znając realia naszej armii, dodatkowo powinien jeszcze otrzymać kawałek białego sukna, element niezbędny do weryfikacji poprawności wykonanego czyszczenia broni…

Pierwsze uwagi użytkowników wymusiły drobne, ale niezbędne poprawki w kolejnych egzemplarzach przekazywanych w ręce mundurowych. Wzmocniono konstrukcję zatrzasku przełącznika ognia (w Tantalu dosyć powszechne było przełączanie się rodzaju ognia pod wpływem wibracji), dodano drugie skrzydełko w przełączniku rodzaju ognia z dodanym ogranicznikiem jego obrotu, wprowadzono (w 1999 roku) samoczynny zatrzask komory zamkowej.

Podjęto również próbę uniwersalizacji w kompletacji Beryla z innymi celownikami (przyrządy celownicze i ich mocowanie na broni to była od początku największa bolączka Beryla). Służyć temu miała nowa POPC typ II. Oparta o standard Weavera krótka szyna mocowana była do podstawy celownika mechanicznego. Konstrukcja umożliwiała bezkonfliktowe użycie w pełnym zakresie tradycyjnych przyrządów celowniczych choćby w przypadku uszkodzenia optyki na szynie. Korzyści niwelowała jedna cecha nowej podstawy: jej wysokie umieszczenie, tym samym nie intuicyjny sposób celowania (zadzieranie nie podpartej głowy).

Beryl z krótką szyną POPC II i celownikiem HWS 552, chwytem przednim i bocznymi szynami.
Beryl z krótką szyną POPC II i celownikiem HWS 552, chwytem przednim i bocznymi szynami.

Prawdopodobnie niewiele by się w kolejnych latach zmieniło w Berylu, a przynajmniej zmiany następowałyby wolniej, gdyby nie udział żołnierza polskiego w operacjach irackiej, a potem i afgańskiej. Pierwsza zmiana Wojsk Polskich nad Babilonem nie miała lekkiego zadania. Zebrani z całej Polski, wyposażeni może i w to co najlepsze znaleziono w magazynach, ale w konfrontacji z przeciwnikiem, warunkami atmosferycznymi, bytowymi czy w końcu z porównaniem z tym z czym znaleźli się w Iraku tommies nasi chłopcy ujawnili szereg krytycznych uwag. Wymusiło to zmiany w karabinku Beryl. Na początek improwizowane przez samych żołnierzy. Zobaczyliśmy więc w przekazach medialnych broń oklejaną samoprzylepnymi plastrami czy białym materiałem (zapobiegajacymj nagrzewaniu się metalowych części), łoża z przednim chwytem przejęte z rumuńskich AKMS, szyny w standardzie Picatinny instalowane własnymi siłami do łóż seryjnych. Presja żołnierzy z pola, chyba skuteczniej ta medialna, wymusiła na sztabowcach z warszawskich ulic: Koszykowej, Rakowieckiej czy Klonowej (i pewnie jeszcze kilku innych adresów) kroki w modernizacji fabrycznej karabinka szturmowego.

Karabinek Beryl wz. 04

Efekty działań można było zobaczyć przed wyjazdem na misję IV zmiany Polskiego Kontyngentu Wojskowego w Iraku. Podstawowe zmiany obejmowały: zastosowanie szczelinowego tłumika płomieni, składaną do tyłu muszkę, przedłużone skrzydło zatrzasku magazynka oraz bezpiecznika, przedni chwyt identyczny do tego w AK, magazynki z przejrzystego tworzywa sztucznego i nową szynę POPC. Wszystkie te działania miały poprawić ergonomię trapiącą broń systemu Kałasznikowa (obsługa broni w rękawicach, kontrola stanu amunicji w magazynku). Szczególnie ważna była POPC typu III. Nisko mocowana, oparta jak wersja II o standard Weavera, nie posiadała już mimośrodów montujących ale z kolei zasłaniała i uniemożliwiała użycie tradycyjnych przyrządów celowniczych. Również sam jej sposób montażu (zdejmowanie znad pokrywy) wymuszał każdorazowo ponowne przestrzeliwanie broni do współpracy z celownikiem. Było to i jest nadal dużą uciążliwością.

Granatnik Pallad wz.74 w podwieszony pod lufą wz.96 oraz...
Granatnik Pallad wz.74 w podwieszony pod lufą wz.96 oraz…
...oraz najnowszy GPBO-40 kupowany od zeszłego roku z Dezametu.
…oraz najnowszy GPBO-40 kupowany od zeszłego roku z Dezametu.

Wkrótce potem, w 2005 roku, opracowano nową kolbę. Co było ważne, jej trzewik można było ustawić w trzech położeniach. To istotna poprawa warunków pracy dla strzelca obłożonego kamizelką taktyczną czy choćby osoby o różnych właściwościach fizycznych. Na targach kieleckich w 2007 roku, pokazano z kolei kbs wz. 04 z komercyjnymi akcesoriami firmy UTG (kolba czy łoże z czterema szynami Picatinny).

Karabinek Beryl-Comando

Normą stało się opracowywanie karabinków w kilku wersjach rozmiarowych (chodzi głównie o długość lufy). Beryl produkowany był w wersji podstawowej (lufa 457 mm) czy kompaktowej (Mini-Beryl z lufą 235 mm). Brakowało jednak czegoś pośredniego. W 2006 roku, wespół z żołnierzami 1. pułku specjalnego komandosów z Lublińca, zrodził się pomysł stworzenia, dodajmy, że zrealizowany, karabinka z lufą długości 375 mm. Comando, bo tak nazwano ten wariant, otrzymał nową kolbę a potem również dwustronny przełącznik rodzaju ognia. Wersja pozostała tylko eksperymentalną, konstrukcje zachodnie wypełniły należne normy uzbrojenia żołnierzy z polskich wojsk specjalnych.

Karabinek Beryl wz. 07

Druga połowa pierwszej dekady tego wieku to korzystniejszy obraz wyposażenia indywidualnego polskiego żołnierza. To postęp jakiego nie widzieliśmy od dziesiątek lat. Wymuszony sytuacją w jakiej znaleźli się nasi żołnierze, ale jednak postęp. Na kolejnych edycjach Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego pojawiały się nowe wariacje na temat Beryla. Kolejna jego wersja, sygnowana jako nieoficjalnie jako „wz. 2007″ była ponownym krokiem w kierunku poprawy narzędzia pracy naszego piechura. Karabinek zmienił barwy z ciemnych na oliwkowozielone (także magazynki, które korzystnie zmatowiono). Oprócz tego dopracowaną kolbę teleskopową, tłumik płomieni współpracujący z dostępnymi urządzeniami wylotowymi (tłumik dźwięku Rotex III). Beryl otrzymał również nowy bezpiecznik umożliwiający odbezpieczenie karabinka palcem wskazującym, trzypunktowy pas nośny oraz zatrzask magazynka o nowym, powiększonym kształcie.

Comando - niewdrożona propozycja wersji pośredniej pomiędzy karabinkiem a subkarabinkiem.
Comando – niewdrożona propozycja wersji pośredniej pomiędzy karabinkiem a subkarabinkiem.

W 2009 roku pojawiła się ostatnia, wdrożona do produkcji, modyfikacja karabinka szturmowego. Broń otrzymała nieskładaną kolbę teleskopową, aluminiowy zestaw 4 szyn montażowych Picatinny nakładany na łoże i nakładkę (górna, szczególnie chwalona ma długość 145 mm), powiększony zatrzask magazynka i zatrzask bezpiecznika (płytka prostopadła), nowy ergonomiczny chwyt podstawowy i nieco zmniejszony przedni (by nie kolidował przy zmianie magazynka), magazynki półprzeźroczyste. Nowe karabinki (6402 szt. zamówione w 2009 roku) pojechały wraz z IV zmianą polskiego kontyngentu do Afganistanu. Podstawowym celownikiem używanym na misjach przez polskich żołnierzy, jest zakupiony w liczbie kilku tysięcy sztuk (około 4,5 tysiąca w 2011 roku) holograficzny EOTech HWS 552.

Na edycji MSPO w 2010 roku pokazano ostatnią jak do tej pory publiczną premierę modyfikacji karabinka. Ostatnią ale można rzec rewolucyjną. Broń przede wszystkim pozbawiono stałych mechanicznych przyrządów celowniczych (mogą być montowane tymczasowo na szynie), dzięki temu szyna do montażu akcesoriów uległa znacznemu wydłużeniu. Sięga teraz od początku nakładki do końca komory zamkowej. Względy konstrukcyjne wymusiły, że składa się z dwóch części oddzielonych małą przerwą. Nie dość tego, szynę mocowaną do tej pory nad komorą zamkową oparto z jednej strony (dawny celownik) o zawias. Dzięki temu do czyszczenia broni nie trzeba jej całkowicie zdejmować również nie ma potrzeby ponownego przestrzeliwania broni do współpracy z celownikiem. Innym novum jest odpinana (pojedynczy kołek) kolba. W tym wypadku modyfikacja jest dyskusyjna, otóż obniżył się o kilka milimetrów jej montaż do karabinka, co jeszcze powiększyło dysproporcję pomiędzy położeniem lufy a kolby. Ergonomię używania niżej umieszczonej kolby próbowano zniwelować regulowaną poduszką policzkową. Nowością w Kielcach była prezentacja Beryla z adapterem do magazynków rodziny M16/M4 czy adaptacji magazynka bębnowego C-Mag do gniazda karabinu. Po raz kolejny pojawiła się próba racjonalizacji ekonomicznej prowadzonego w WP szkolenia strzeleckiego. Temu ma służyć Beryl dostosowany przez konwersję do amunicji bocznego zapłonu .22 Long (5,6 mm). Ciekawe, czy jeszcze zobaczymy coś nowego w Kielcach, czy już wszyscy, także zakłady w Radomiu czekają już na wdrożenie nowego systemu…

Podsumowanie

Za plecami rodziny Beryli pojawił się już następca. Powstaje Modułowy System Broni Strzeleckiej 5,56 mm (MSBS-5,56), który na obecnym etapie ma postać zarówno karabinka o konstrukcji klasycznej jak i bull-pup. Następca musiał się pojawić i w przeszłość, choć to oczywiście jeszcze kwestia wielu lat, odejdą w WP systemy broni strzeleckiej oparte o broń Kałasznikowa. Beryl choć nie pozbawiony wad: jednostronne przeładowanie broni, brak blokady zamka zatrzymującego się w tylnym położeniu po wystrzeleniu ostatniego pocisku czy spory podrzut (lufa i kolba nie są w jednej linii) stanowi istotne ogniwo w przejściu z uzbrojenia dla armii masowej do broni tworzonej dla profesjonalisty. Taką drogę przebyły poszczególne wersje Beryla, dzisiejszy karabinek dzieli przepaść, od tych jakie testowano w końcówce lat 90-tych.

Doposażony Beryl z celownikiem PCS-5.
Doposażony Beryl z celownikiem PCS-5.

Parametry techniczne karabinka Beryl wz.96

  • Prędkość wylotowa dla pocisku SS109: 920 m/s,
  • energia wylotowa dla pocisku SS109: 1690 J
  • szybkostrzelność teoretyczna: 700 strz./min.,
  • nastawy celownika: 100-1000 metrów,
  • masa karabinka bez magazynka: ok 3350 g,
  • masa magazynka 30 nabojowego załadowanego: ok. 554 g,
  • długość z kolbą rozłożoną: 943 mm,
  • długość z kolbą złożoną: 742 mm,
  • długość lufy: 457 mm,
  • długość linii celowniczej: 372 mm.

———————————————–

Autorem tekstu i zdjęć jest Mariusz Cielma. Tekst w całości pochodzi ze strony Dziennik Zbrojny.

Dodaj komentarz:




*