Logo Ludzii Armii

Maciej Teodorowski (general)

Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit. Vestibulum leo metus, mollis quis iaculis vel, cursus sit amet ipsum. Nunc ipsum quam, molestie a dapibus quis, facilisis bibendum orci. Fusce ullamcorper, eros vitae blandit porta, dui urna gravida turpis, ac gravida felis justo vel risus.

GLATZ 2013 – relacja

Jak gminna wieść niesie, nie tak dawno temu nasza wesoła zgraja postanowiła zaskoczyć podoficerów Wojska Polskiego i zorganizować szkolenie pod kryptonimem GLATZ 2013. Skąd ta nazwa? Otóż Glatz to niemiecka nazwa sympatycznego miasta Kłodzko, położonego u południowo-zachodnich podnóży Gór Bardzkich, na wysokości ok. 290–370 m n.p.m., a że rzeczone szkolenie odbyć się miało na terenach Twierdzy Kłodzko, na której obecny kształt spory wpływ miały niemiecko brzmiące nazwiska (po szczegóły odsyłamy do Wiki), postanowiliśmy ochrzcić szkolenie właśnie tak – Glatz.

Glatz 2013

Założenia

Założenia były dobre. Na szczycie Zamkowego Wzgórza (369 m n.p.m.), po zachodniej stronie Nysy Kłodzkiej, majestatycznie wznosi się Twierdza Kłodzko – majstersztyk architektury obronnej. Niezwykła budowla z niezwykłą historią, poprzecinana szańcami, zdobiona bastionami, surowa i trudna do zdobycia, z niezliczoną ilością podziemnych korytarzy i sztolni - słowem świetne miejsce na ćwiczenia terenowe. To miejsce, zaledwie w niewielkiej części dostępne dla turystów, stać się miało w całości naszym domem i poligonem na trzy dni. Wszystko dzięki uprzejmości ludzi z Akademii Przygody (Mirku, Remku – serdeczne dzięki), którzy od lat o twierdzę dbają i starają się ze wszystkich sił przywrócić jej dawny blask. Znają ją przy tym jak własną kieszeń – prawdziwi pasjonaci i ideowcy.

Afganistan. Dotknąłem wojny

Współczesny reportaż, relacja i powieść w jednym. Historia prawdziwa i poruszająca jak sama wojna. Piotr Langenfeld, dziennikarz i publicysta, przebywał dwukrotnie w Afganistanie w charakterze korespondenta wojennego, przydzielony do 10 Dywizji Górskiej oraz 25 Dywizji Piechoty. Jako jeden z nielicznych Polaków przemierzał z żołnierzami US Army bezdroża prowincji Chost i Logar.

Nie zwiedzał wyłącznie bezpiecznych baz, wręcz przeciwnie. Brał udział w patrolach i konwojach, przeżył kilka potyczek z talibami, rozmawiał z prostymi żołnierzami, a także z wyższymi oficerami dowodzącymi bazami. Spotkał tu zwyczajnych ludzi, którzy walczą o przetrwanie, i prawdziwych bohaterów niełatwej afgańskiej codzienności. Był świadkiem przejmujących scen w ogarniętym wojną kraju. Próbuje zrozumieć Afganistan.

Misjonarze z Dywanowa

Jak celnie, choć ze zdziwieniem, ktoś już zdążył zauważyć - to już koniec weekendu. Być może kolejny (tak, tak, już pięć dni) zechcecie poświęcić na lekturę książki, która – jak sądzę – doskonale wpisuje się w ogólny charakter naszej strony. Myślę też, że choć nie jest to literatura faktu, to być może na stronach „Misjonarzy z Dywanowa” autorstwa Władysława Zdanowicza wielu z Was odnajdzie jakiś wspólny mianownik z wojskową rzeczywistością, bo jak zapewnia sam autor „większość bohaterów tej powieści, opisane sytuacje i dialogi są autentyczne”.

Księgarnia Zdanowicz

Dziś, za zgodą autora, publikujemy dla Was fragment pierwszej części przygód szeregowego Piotra Leńczyka zatytułowanej „Pinky, czyli nowicjusz”. Jak według autora wygląda rzeczywistość misji stabilizacyjnej z udziałem Polskiego Kontyngentu Wojskowego w Iraku widziana oczami zwykłego żołnierza? Zapraszamy do lektury.